sobota, 29 stycznia 2011

Ślubnie...

      Jakiś czas temu zostałam poproszona o zrobienie kartki ślubnej. Po dwóch próbach stworzenia czegoś, co dałoby się włożyć do koperty, poddałam się - musi być wypukłe i już! No i powstała taka kartka:


Ponieważ zdjęcie wyszło bardzo średnio, oto zbliżenie różyczek:


Kartka została zapakowana do pudełeczka (na zdjęciu jeszcze bez szarfy z imionami i datą)





 Podobało się - to dla mnie najważniejsze :)
   
     Teraz, niestety, musiałam zarzucić pergaminki ze względu na kontuzję potrzebnej do tego ręki, ale za to powoli wciągam się w karteczkowanie trochę innego rodzaju i zobaczymy co z tego wyniknie :)

1 komentarz:

ataboh pisze...

Kuruj się, kuruj... bo to 3D pergaminowe wychodzi Tobie super :-)))
Te inne nie powiem też ale w 3D jesteś niedościgniona